Pierwsze objawy menopauzy

Organizm człowieka nie działa gwałtownie. Wszelkie procesy w nim zachodzące mają zazwyczaj charakter stopniowy, zmiany przebiegają etapami tak, aby każda ze struktur mogła stopniowo uruchomić lub wygasić swoją funkcję. Podobnie dzieje się w okresie przekwitania – sama menopauza mieszcząca się w okresie dwunastu miesięcy niejednokrotnie poprzedzona jest nawet ośmioletnim stopniowym przechodzeniem organizmu w kolejny etap rozwoju.

Zmiany zachodzące w tym czasie w organizmie dotyczą głównie układu rozrodczego  a konkretnie powolnego wygaszania funkcji jajników. Pociąga to za sobą konsekwencje wielorakiej natury. Bezpośrednio wynikają z tego faktu zmiany gospodarki hormonalnej a co za tym idzie zmiany funkcjonowania całego organizmu, zarówno w znaczeniu fizycznym jak i psychiczno – emocjonalnym a nawet duchowym.

Najwcześniejszymi objawami przemijającego okresu rozrodczego (nie wliczanymi jednak do okresu przekwitania) jest postępująca od około 35 r. ż. utrata pęcherzyków jajnikowych (struktur w jajniku w których dojrzewają komórki jajowe) oraz zaburzenia ich dojrzewania. Prowadzi to do spadku jakości komórek jajowych oraz stopniowym (ale nie całkowitym) obniżaniu płodności kobiety. Pogarszająca się jakość żeńskich komórek rozrodczych zwiększa prawdopodobieństwo poronień oraz wad genetycznych poczętych w tym czasie dzieci.

Po czterdziestym roku życia wiele kobiet może zaobserwować u siebie zmiany w dotychczasowym wzorze miesiączkowania. Najczęściej cykl miesiczny ulega skróceniu, pojawiają się plamienia w trakcie jego trwania oraz plamienia przed wystąpieniem kolejnej miesiączki. Coraz częściej pojawiają się cykle bezowulacyjne czyli takie, w czasie których nie dochodzi do uwolnienia komórki jajowej z jajnika (ma to związek z postępującymi zmianami w jajnikach o których była mowa wcześniej). Zmienia się jakość śluzu szyjkowego (wydzielanego w szyjce macicy), który staje się bardziej gęsty, o mniejszej zawartości wody. Stopniowo zmniejsza się także wydzielanie hormonu progesteronu w fazie lutealnej (po owulacji czyli po uwolnieniu komórki jajowej z jajnika) a w związku z tym, że cykli bezowulacyjnych jest coraz więcej, czasami progesteron w ogóle nie jest wydzielany w cyklu. Prowadzi to do przewagi  obecności we krwi hormonu estrogenu (wydzielanego bez względu na to czy doszło do owulacji czy nie, zawsze w pierwszej fazie cyklu miesiączkowego). Konsekwencją tego stanu są często pojawiające się w tym czasie bóle piersi (jak przed owulacją), zmiany w strukturze gruczołu piersiowego (zgrubienia, nierówności), polipy występujące w błonie śluzowej macicy (endometrium), krwawienia w trakcie trwania cyklu miesięcznego, nie będące miesiączką.

Zmiany te nie powinny być lekceważone i wymagają każdorazowej konsultacji z lekarzem w celu różnicowania z mięśniakami, strukturami nowotworowymi bądź tez ciążą. Ciąża u kobiet po 45 r. ż. jest co prawda rzadkością, lecz należy pamiętać, że potencjalną płodność kobieta zachowuje aż do wystąpienia ostatniej w życiu owulacji.

Okresowi klimakterium mogą również towarzyszyć takie objawy jak: uderzenia gorąca (gwałtowne uderzenie ciepła w okolicy szyi i twarzy, często z towarzyszącym zaczerwienieniem), poty (szczególnie nocą) i dreszcze, na które częściej narażone są osoby otyłe oraz żyjące w wysokim stresie, spożywające duże ilości kawy i alkoholu.

Zmiany dotyczą także sfery emocjonalnej – u wielu kobiet można zaobserwować takie stany jak bezsenność, rozdrażnienie, znużenie, płaczliwość. Zdarza się, że przechodzą one w depresję i wymagają konsultacji ze specjalistą – psychologiem.  Większe narażenie na występowanie takich stanów ma złożone przyczyny związane ze zbiegającymi się w tym czasie wydarzeniami: troską o dorastające dzieci, pogarszające się zdrowie męża (który również przechodzi podobne zmiany zwane adropauzą) oraz rodziców a także ogólne złe samopoczucie.

Zwykle stan opisany powyżej utrzymuje się przez okres jednego do dwóch lat. Znane są jednak przypadki wydłużania go nawet do lat dziesięciu. Ważne jest, że wiele z dolegliwości i trudności okresu przekwitania można łagodzić w trakcie jego trwania, ale przede wszystkim odpowiednio dbając o siebie jeszcze zanim jakiekolwiek objawy się pojawią.

Godny uwagi jest fakt, że kobiety w różnych stronach świata przechodzą okres przejściowy niejednorodnie. Mieszkanki Japonii czy Indonezji nie skarżą się na większość z wymienionych wyżej dolegliwości, co może mieć związek z dietą bogatą w fitoestrogeny (substancje pochodzenia naturalnego zachowujące się w organizmie człowieka podobnie do estrogenów. Ich źródłem jest np. soja). Na przebieg objawów oraz ich odczuwanie bardzo ważny wpływ ma także atmosfera w domu oraz to, jak domownicy starają się wesprzeć kobietę  w tym trudnym dla niej okresie.

Źródło: Salus Natura



Komentarze:

Tenia1 napisane 1 rok 30 tygodni temu

Trzeba to przeżyć i już, bo taki jest człowiek. Ale skoro są różne metody wspomagania to trzeba z nich korzystać żeby odczuwać jak najmniej dyskomfortu.

balat napisane 2 lata 4 dni temu

Mam nadzieję, że mój stan nie wydłuży sie do dziesięciu lat. Zaczęło sie z pół roku temu, najgorsze te uderzenia gorąca i nocne poty były, ale zażywanie suplementów pomogło. W sumie nie jest tak tragicznie, dobrze, że obywam się bez htz.

Balat

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.