Wcześniejsza emerytura – dla kogo i dlaczego?

W związku z wprowadzeniem nowych przepisów blisko 400 tys. kobiet straciło w ubiegłym roku uprawnienia do wcześniejszych emerytur. Zmiany to wynik reform wprowadzonych w 1999 roku przez rząd Jerzego Buzka. Choć wiele z Polek straciło szansę na przyznanie wcześniejszych świadczeń, nadal spora ich grupa może ubiegać się o przyznanie emerytur na starych zasadach. Czy warto? Jak to zrobić?


Po co mi emerytura

Od 2014 roku całkowicie zmieni się sposób naliczania wysokości świadczeń emerytalnych. Wysokość naszych świadczeń zależna będzie tylko i wyłącznie od ilości zgromadzonych składek w ZUS i Otwartych Funduszach Emerytalnych.

W praktyce oznacza to, że sposób naliczania emerytur będzie dla nas mniej korzystny, niż do tej pory. Z końcem ubiegłego roku rząd poinformował o zmianach, które obniżą ilość pieniędzy zasilających OFE. Stawka ma spaść z 7,3 do 2,3 proc. Rozwiązanie to ma sprawić, że emerytury będą wyższe od zakładanych, a ich wartość nie będzie się tak wahać. Nie ma jednak pewności, że zmiany faktycznie wpłyną na wysokość naszych świadczeń. Może się okazać, że to jedynie sposób na obniżenie długu publicznego, który zdaniem rządowych speców rośnie właśnie przez OFE.
Tak naprawdę nowy sposób naliczania emerytur trwa już od 2009 roku. By nie wprowadzać chaosu rząd zdecydował się wprowadzać go stopniowo.

Dla osób, które osiągnęły wiek emerytalny lub mogły skorzystać z wcześniejszego świadczenia w 2009 roku, emerytury obliczano na zasadzie 80 do 20, czyli 80 proc. na starych zasadach, a 20 proc. na nowych. W ubiegłym, 2010 roku stosunek ten wynosił 70 do 30. W tym roku będzie to 55 do 45, za rok 35 do 65, w 2013 roku 20 do 80, zaś dla osób, które osiągną prawo do świadczeń w 2014 roku, emerytury będą naliczane całkowicie na nowych zasadach.

Wiele Polek zdających sobie z tego sprawę już w 2008 roku salwowało się ucieczką na wcześniejszy odpoczynek. Rok później wiele z nich straciło możliwość skorzystania z wcześniejszego świadczenia, jest nadal spora grupa, która ma na to szansę, co pozwoli jej skorzystać z możliwości naliczenia emerytur przynajmniej częściowo na starych zasadach.


Komu emeryturkę?

Pierwszą grupę osób uprawnionych stanowią urodzone przed 1949 rokiem. Kobieta może skorzystać z wcześniejszego świadczenia zakładając, że ma ukończone 55 lat (czyli jest 5 lat przed wiekiem emerytalnym) i przepracowała 30 lat, lub 20 lat i po tym czasie została uznana za trwale niezdolną do pracy. 
Mężczyzna musi mieć ukończone 60 lat i 35 lat stażu albo 60 lat, 25 lat stażu oraz zaświadczenie o całkowitej niezdolności do pracy.
Na wcześniejszą emeryturę mogą liczyć również kobiety urodzone po 1948 roku. Ważne jest jednak, by najpóźniej do końca 2008 roku spełniły powyższe warunki, czyli miały ukończone 55 lat i odpowiedni straż pracy (w czas ten wlicza się również okres, w którym prowadzona była działalność rolna).

Jak widać zakres osób, które mogą przejść na wcześniejszą emeryturę, jest ciągle szeroki. Napotykamy jednak na pierwszy problem. Kłopoty z pozyskaniem świadczenia będą mieć osoby, które są zrzeszone w Otwartym Funduszu Emerytalnym. Jeżeli posiadamy konto w OFE, ZUS po prostu nie przyjmie naszego podania o wcześniejsze świadczenia. Chyba, że pisemnie zrzekniemy się na rzecz Skarbu Państwa środków, które zgromadził dla nas fundusz. Uczynić to możemy za pośrednictwem ZUS-u.

Kolejny problem zrodzi się, gdy podczas ubiegania się o wcześniejsze świadczenie będziemy zatrudnione np. na etacie w firmie. ZUS znów odmówi przyznania świadczenia. By otrzymać więc wcześniejszą emeryturę będziemy musieli zrezygnować z pracy.