Zostałam babcią!

I stało się - zostałaś babcią! Jak pisze na jednym z portali Ewa: „aż się dzisiaj popłakałam ze szczęścia i z rozpaczy hehe ;D". Ze wzruszeniem wspominamy ukochaną babunię, która piekła pyszne ciasteczka, być może siadywała pod kraciastym pledem na fotelu bujanym, dziergała sweterki i snuła opowieści z dawnych czasów.

„Babcia pamiętająca Krakusa i Wandę, a w każdym razie Piłsudskiego i Focha” jak pisze M. Pawlikowska-Jasnorzewska.


Czy właśnie taki obraz widzisz dziś w lustrze? Jaka jest naprawdę babcia XXI wieku? Ma komputer, surfuje na necie, rozmawia przez komunikatory z rodziną i przyjaciółmi, ma komórkę, uprawia jogę czy pilates, a po cudownych zabiegach kosmetycznych nie bardzo przypomina podstarzałą babinę. Jest wyzwolona i nowoczesna. Często zdarza się, że współczesna babcia ma około czterdziestki lub ledwo dobija pięćdziesiątki. Wiele z nas staje się wtedy przecież dojrzałymi matkami, a nie tylko babciami.

Marzena K. pisze: „Zostałam babcią mając niespełna 37 lat, teraz mam 38, wnusio ma 14 miesięcy, a ja sama będę miała dziecko. (...) Są starsze mamy niż ja i rodzą dzidziusie, a to, że jestem już babcią, nie świadczy o tym, że nie mogę mieć jeszcze swojego bobaska".

Bywa, że pojawienie się wnucząt przypomina nam, że mimo wszystko nie stajemy się młodsze. „Mam dwuletniego wnusia, kochanego nad życie, ale niestety z chwilą jego narodzin zaczęłam uważniej się przyglądać własnemu ciału. Widzę zmiany i to mnie trochę przeraża, że już nie jestem taka jak kiedyś. Jak słyszę  „baba” to się rozklejam, ale niestety, czas ucieka... i nie mogę go zatrzymać. Kiedyś dziwiłam się, że kobiety nie mogą się pogodzić z przemijaniem, a teraz chyba mnie to dopada" - zwierza się jedna z internautek.

Wbrew ogarniającej nas melancholii musimy wziąć się w garść i nie marnować czasu na ponure myśli. Wspomnijmy z uśmiechem Łodziankę Stefanię Grodzieńską, bo bycie czterdziesto- czy pięćdziesięcioletnią damą ma jednak wiele pozytywów. Zawsze też możemy iść za przykładem innej współczesnej babci - Bi Kidude, pieśniarki z Zanzibaru. Nikt nie ma pojęcia kiedy przyszła na świat, choć pewne jest, że pierwsze sukcesy muzyczne zaczęła osiągać w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Posmakowała ubóstwa i rozczarowań miłosnych, co dziś nie przeszkadza jej palić ukochanych cygar, używać alkoholu, tańczyć, grać na bębnach i romansować. Okrzyknięta jest współczesną królową Taarab, gatunku muzycznego, którego prekursorem na Zanzibarze był zgodnie z lokalną legendą sułtan Seyyid Barghash bin Said. Był on niezwykłym lubieżnikiem i admiratorem przyjemności życia. Przesłanie tych utworów jest prowokacyjne, często odnosi się do seksualnych zachowań mężczyzn i wykorzystywania kobiet.

Jeśli nie zdecydujemy się jednak wędrować po świecie, aby śpiewać o seksie, a nie jesteśmy już aktywne zawodowo, zauważamy, że nareszcie mamy coś niezwykle cennego - czas. Możemy w końcu wylegiwać się do południa z zaległą lekturą, spotykać się - a nawet i codziennie - z przyjaciółmi, podróżować, uczyć języków i w końcu zadbać o siebie. Czy chcemy poświęcić odzyskany czas na chowanie wnucząt, kiedy tonięcie w pieluchach, papkach i grysikach mamy już za sobą?

Jedna z forumowiczek żali się: „Chcę być babcią, ale nie codziennie zajmować się wnukami. Z mężem często wyjeżdżamy, mamy swoje hobby itd., od kiedy powiedziałam o tym synowym, są bardzo obrażone, traktują mnie źle, co mnie bardzo boli i nie wiem co lepsze, czy zajmować sie wnukami i mieć spokój w rodzinie, czy żyć po swojemu?".

Wśród odpowiedzi na jej post pojawiła się i taka opinia: „Stara rozdrapo, pomysły to trzeba było mieć za młodu, a teraz zajmij się wnukami, jeśli takowe posiadasz, to może ci kiedyś szklankę wody podadzą jak już będziesz niedołężna". Mimo wszystko mamy jednak prawo realizowania swoich marzeń, prócz pomocy i wsparcia okazywanego dzieciom i wnukom.

Czy bycie współczesną babcią jest trudne? Jeśli jesteśmy spełnionymi matkami, nie będziemy rekompensować sobie braku dziecięcej miłości wnuczętami. Będziemy je kochać po prostu i bezinteresownie. Zajmiemy się swoim życiem, choćby po to, by nie być dla rodziny ciężarem. Nie przeszkodzi nam to jednak w tym, by być autorytetem od pieczenia ciast czy czytania bajek, a także skarbnicą wszelkiego rodzaju wiedzy.
Chociaż rodzice są najbliżsi dzieciom, badania naukowe wskazują, że prawie 60 procent wnuków twierdzi, że to dziadkowie są dla nich wzorcem. Z babcią można porozmawiać dosłownie o wszystkim: zwierzyć z kłopotów sercowych, poplotkować o kumplach ze szkoły lub pojechać na rewelacyjne wakacje. Czy chcemy być sobą, wyzwoloną, aktywną i pełną energii współczesną babcią zależy tylko od nas. Jak mówią nieco prorocze dziś słowa piosenki napisanej przez Annę Brzozowską:

" (...) Moja babcia nie jest z bajki,
choć jak wróżka dobra jest.
Spełnia wszystkie me zachcianki.
Zanim powiem, czego chcę.
A przecież zajęć ma aż sto. Bo:
Kto posprząta dom?
Kto po pracy do sklepu gna? No kto?
Babunia obiad gotuje nam.
A gdy kłopot się ma,
to kto radzi nam? No kto?

Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!

Moja babcia jak sportowiec:
pływa żabką, w piłkę gra.
Kiedy jedzie na rowerze,
ledwo ją dogania wiatr.
Na nartach kręci jak wielki mistrz
Bałwana lepi w mig.

Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb! (...)"




Komentarze:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.